Hamada, Nils Petter Molvaer, 2009 'Dla człowieka HAMADA jest nie do pokonania'... W terminologii geologicznej oznacza bowiem kamienną i skalistą pustynię. Trębacz zainspirowany został dokumentem National Geographic o eremicie, który cudem przetrwał na pustyni. Powstała muzyka w hołdzie dla Natury i jej fenomenów. W kameralnym składzie wykonawczym: Molvaer (tr, voices), Aerset (g), Erlien (b), Kleive (dr), Bang (live sampling) słuchamy mieszanki ilustracyjnej, medytacyjnej elektroniki. Mrocznie, to może zapalić światło?

Z muzyką Molvaer'a mam taki sam problem jak sceptycy, którzy na forach wypowiadają się o jego dokonaniach. Najkrócej mówiąc : kontynuacja elektrycznego Davisa zabrnęła w ślepą uliczkę własnego świata. Jeśli ktoś to lubi - to na zdrowie! I mimo klimatyczności, mrocznej ilustracyjności, przestrzenności brzmienia ta produkcja jest dla mnie za bardzo dosłowna. Właściwie największą przyjemność w czasie słuchania Hamady sprawiały mi fragmenty, w których partie syntezatorów przypominały mi solowe nagrania Czesława Niemena (np. Katharsis). Ale tamten świat porywał intesywnością...

Oczywiście przyznaję, że słucham wielu rodzajów muzyki. Niekiedy mam wrażenie, że tego rodzaju produkcje są przygotowywane na zamówienie: taki dodatek do skutecznego kształtowania 'dobrej przestrzeni'. Przy takiej muzyce, właściwie muzaku, można siąść w wygodnym fotelu, się zrelaksować, oglądnąć album ze zdjęciami, albo poczytać National Geographic, gdzie zdjęcia są specyficzne - skadrowane, ostre, 'w punkt' stylu. Dosłowne, gotowe do wywołania wrażenia. I tyle.

W jednym z miejsc, w których weryfikowałem swoją opinię o ostatniej płycie Molvaer'a słuchacz opisał swoje wrażenia z wykonania tej muzyki na żywo. Jestem skłonny uwierzyć, że w ciekawym wnętrzu, być może nawet industrialnym, przy udziale projekcji wizyjnych, muzyka zyska rangę niezwykłego wydarzenia dającego możliwość przeżycia głębokich emocji.

Na zakończenie, a propos wizualizacji, przypomniałem sobie postać Davisa, z trąbką, skulonego, odwróconego plecami do publiczności, w pełni kontrolującego swój zespół. Muzyka Molvaer'a... znikła.

Piotr Jonek

Copyright www.dtp-service.pl © 2004 | Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub jakiekolwiek inne powielanie i wykorzystywanie wszelkich materiałów zamieszczonych
w serwisie - bez zgody redakcji - wzbronione. Kontakt: redakcja@lubie.walbrzych.pl