Takiego grania w Teatr Zdrojowy już dawno nie słyszałem. Siggy Davies, amerykańska wokalistka przypomniała wszystkim, co to znaczy dobry, czarny jazz. Do Szczawna przyjechała ze swoim programem zatytułowanym Siggi Davis Ensamble, z doborowym składem muzyków. Na kontrabasie towarzyszył artystce Stefan Michalak, na perkusji zagrał gościnnie gościnnie Kenny Martin z USA. Na szczególną uwagę zasłużył jednak pianista, Stefan Gąsieniec, który pokazał, że nie bez kozery został wielkrotnie nagrodzony krajowymi i międzynarodowymi nagrodami i wyróżnieniami.
Siggy Davis zaczęła koncert utworami upamiętniającymi takie damy światowego jazzu jak Billie Holiday oraz Ella Fitzgerald. Potem przyszedł czas na kawałki Arethy Franklin, żeby na koniec gładko przejść do gorących, bluesowych fraz Georgii i południowych stanów USA, skąd artystka pochodzi.
Całość uwieńczył Summertime, zaśpiewany na bis. Szkoda tylko, że publiczność, która pożegnała Siggy owacjami na stojąco, była stosunkowo nieliczna. Bardzo żal!