28 czerwca 2011, godzina 19:02
News należy do kategorii: RECENZJA MUZYCZNA
Kult - "MTV Unplugged"
Kult to doskonały zespół koncertowy. Ale do tej pory znany z "elektrycznego" wcielenia. Okazuje się, że w wersji akustycznej także potrafi porwać publiczność.
Trochę to dziwne, bo Kultu w takim otoczeniu jeszcze nie widzieliśmy. Aura jest, powiedziałbym, kabaretowa, z dywanami, lampami z dużymi stylowymi kloszami. Zespół siedzi, a spoczywająca na fotelach publiczność okala scenę w warszawskim Och-Teatrze.
Uderzenia początkowo brakuje. Kto widział Kult na żywo wie, że przez około trzy godziny zachodzi potężna wymiana energii. Ludzie szaleją, Kazik miota się po scenie. Bez względu na to, kiedy przestałby śpiewać, publika dośpiewałaby tekst za niego. Lecz temperatura akustycznego występu stopniowo rośnie. Aż następuje eksplozja i wyrywa ludzi z foteli w "Zegarmistrzu światła" Tadeusza Woźniaka. Wybuchy powtarzają się potem kilka razy i robi się naprawdę gorąco. Łącznikiem z obliczem elektrycznym Kultu są zabawne zapowiedzi Kazika, w które wplata od czasu do czasu anegdoty. Ale widać, że wokalista, będący w dobrej formie, nie czuje się dobrze na siedząco. Nosi go i można odnieść wrażenie, że zaraz wstanie i fotel rozwali.
Świetnie zaprezentowali się goście. Dr Yry rozbawia do łez. Zaczął od wywrotki przy wejściu na scenę. Potem była wesoła zapowiedź "Nie dorosłem do swych lat" (ponoć pierwszej piosenki, jaką wykonał na trzeźwo). Był niczym skrzyżowanie Konja z najlepszych czasów z Janem Himilsbachem. Tomek Kłaptocz z Buldoga świetnie zaśpiewał "Bliskie spotkania 3 stopnia". Mirosław "Zacier" Jędras pojawił się w "Gdy nie ma dzieci". Z rozbrajającą szczerością przyznał, że ekstrawagancki strój (z różnokolorowymi balonikami) ma odwrócić uwagę ludzi od tego, że nie umie śpiewać. Fakt, śpiewakiem wielkim on nie jest i nie będzie, lecz jako showman czy konferansjer może zarobić niemało.
Że nie było to przedsięwzięcie lekkie, łatwe i bezstresowe przekonuje "making of". Dowiadujemy się tego z ust muzyków, ich menedżera Piotra Wieteski, ludzi z MTV, realizatorów. Zobaczymy tam też Kult tuż przed wejściem na scenę i chwilę po zejściu z niej. Bez fajerwerków, słodzenia wszem i wobec. To kolejny powód, dla którego "MTV Unplugged" ogląda się z minuty na minutę coraz milej. A przy "Czarnych słońcach", "Arahji" czy "Jeźdźcach" ciary miałem nie mniejsze niż przy wersjach z prądem.
Elektrycznym piosenkom akustyczne odchudzanie z liftingiem w pakiecie nie odbiera mocy, a w paru przypadkach czyni więcej niż ciekawymi. Można się zastanawiać, czemu nie wzięto na warsztat na przykład "Krwi boga", "Wódki", "Do Ani", i wielu innych. Tylko po co tracić czas, zamiast obejrzeć DVD? Dowiemy się z niego także, że na 2011 rok Wieteska planuje akustyczną trasę Kultu. Pewnie zestaw piosenek będzie wtedy większy. Cierpliwości.
megafon.pl

Za produkcję materiału odpowiada Colin Richardson, znany ze współpracy ze Slipknot czy Bullet For My Valentine. Podczas sesji muzyków wspomagał również Martin "Ginge" Ford, który wcześniej nagrywał z Funeral For A Friend.
Oto tracklista:
"Capsizing The Sea"
"In Waves"
"Inception Of The End"
"Watch The World Burn"
"Dusk Dismantled"
"Black"
"Built To Fall"
"Caustic Are The Ties That Bind"
"A Skyline's Severance"
"Forsake Not The Dream"
"Chaos Reigns"
"Of All These Yesterdays"
"Leaving This World Behind"
Dorobek metalowców z Florydy zamyka krążek "Shogun" z września 2008 roku.
megafon.pl
Dzięki firmie Rock Tapes/IDS/Fontana Distribution światło dzienne ujrzy DVD "Dead Skin Mask". Dzieło wypełni materiał zarejestrowany podczas występu Amerykanów na szwedzkim Hultsfred Festival. Koncert odbył się w 2002 roku.
Oto tracklista:
"Disciple"
"War Ensemble"
"Stain Of Mind"
"Threshold"
"Postmortem"
"Raining Blood"
"Hell Awaits"
"Bloodline"
"God Send Death"
"Seasins In The Abyss"
"Payback"
"Mandatory Suicide"
"Chemical Warfare"
"South Of Heaven"
"Angel Of Death"
Dyskografię kapeli zamyka album "World Painted Blood" z listopada 2009 roku.
Skład:
Larry Goldings (fortepian, organy), Scott Colley (bas), Brian Blade (perkusja) i oczywiście John Scoifield (gitara).
Utwory:
1. Simply Put
2. I Will
3. Lawns
4. Throw It Away
5. I Want To Talk About You
6. Gee Baby Ain't Good To You
7. Johan
8. Mood Returns
9. Already September
10. You Don't Know What Love Is
11. Plain Song
12. I Loves You Porgy
Mjut pokusił się o połączenie minimalistycznej, triphopowej elektroniki z graniem akustycznym, a nawet postrockowym uderzeniem ("Prawdziwi młodzi rebelianci"). Czyli, towarzyszą nam delikatne pyknięcia i loopy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy za chwilę zostali porażeni gitarą i mocniejszymi bębnami. Wszystko bez psucia ładnie narysowanej hipnotyczno-transowo-marzycielskiej aury. Do tego mamy charakterystyczny głos Patryka Kienasta, będący pomiędzy Arturem Rojkiem i Wojciechem Waglewskim.
Album ładnie brzmi, co rzuca się w uszy w pierwszych sekundach. Na nic zdałyby się dobre aranżacje (a jest ich sporo) bez producenckich kompetencji, które zademonstrowali muzycy Mjut i Kuba Mańkowski. Płyta jest dojrzała, przemyślana i ma ten walor, że wciąga coraz bardziej. Warto też zauważyć, że muzycy mają niemałe poczucie humoru. Dźwięki generują mroczne, wywołujące niepokój, melancholię, a nawet strach, ale podskórnie czujemy, że ci kolesie chcą się przede wszystkim dobrze bawić. Ze sobą, z nami, z muzycznymi konwencjami.
"Akcja ratowania ślimaków" to nie pierwsze w ostatnich miesiącach polskie wydawnictwo z kręgu alternatywy silnie oparte na elektronice i post rocku, ale pierwsze tak intrygujące, pełne wrażliwości, delikatności, wyczucia proporcji. Chylę czoła i proszę o jeszcze!