"Czarny czwartek" - lekcja historii współczesnej w Cinema City Wałbrzych
Filmy o podłożu historycznym w polskich kinach to już chleb powszedni. Jest to jeden z głównych nurtów oprócz tanich i patetycznych komedii romantycznych. Gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi zaczęły wskazywać zbliżający się film „Czarny czwartek”, alarmy w głowach wielu Polaków na nowo się włączyły. Z obawą i lekkim strachem udałem się więc na film opowiadający o wydarzeniach z grudnia 1970 roku.
Udostępnij na Facebooku:

 Kampania reklamowa która towarzyszyła produkcji, nie należała do największych. O filmie stało się niedawno głośno - wszystko za sprawą zwiastuna wyświetlanego w większości kin w całej Polsce. Muzyka, którą mieliśmy okazję słyszeć podczas prezentacji zapowiedzi to ballada „Janek Wiśniewski padł” w wykonaniu Kazika Staszewskiego.Wszystko to, wraz z ciekawymi zdjęciami, pozwoliło poważnie zastanowić się nad wizytą w kinie.

Film, który miałem okazję oglądać, bez wątpienia staje się furtką, możliwością przekazania na nowo historii współczesnej. "Czarny Czwartek" to wielopoziomowa historia rozgrywająca się przede wszystkim w rodzinie Państwa Drywa, ukazująca ona losy Stefanii (Maria Honzatko) i Brunona (Michał Kowalski) , rodziców trójki dzieci. Poznajemy ich, gdy przy stole rozmawiają o przeprowadzce, nowym mieszkaniu. nowym życiu w mieście. To ma być ich nowy start. Losy Drywów wplatają się w autentyczne wydarzenia z 17 grudnia 1970 roku. Emocje wprost wylewają się z ekranu, prowadzą do tragicznego zakończenia, które potrafią zadziałać na ludzką podświadomość.

Oglądając film czuje się ich ból i cierpienie. Wszystko to na tle historycznym, dobrze skrojonym i ciekawie przedstawionym. Niesione przez miasto ciało Zbyszka Godlewskiego (na tych wydarzeniach opiera się „Ballada o Janku Wiśniewskim”) działania milicji, strzelanie do demonstrantów i wykorzystane okazyjnie archiwalne zdjęcia to naprawdę dobrze skrojony materiał, mimo iż miejscami mocno uproszczony.

Głos komunistycznego reżimu mocno zapada w pamięć. Zenon Kliszko (Piotr Fronczewski) robi wrażenie człowieka, przekonanego o słuszności swoich czynów, nie sposób mu przemówić do rozumu, jego zdanie, a praktycznie zdanie partii - jest najważniejsze i niepodważalne, niezależnie od konsekwencji.

Produkcja „Czarny Czwartek” mimo swojej przewidywalności , jest filmem niezwykle ciekawym i wartym obejrzenia, nie tylko ze względu na jego historyczny, ale przede wszystkim artystyczny wydźwięk. Co najważniejsze - ogląda się ją z narastającym zainteresowaniem. Nie sposób przejść obok tej historii obojętnie.

Pozostałe artykuły
30.01.2012  Sztos 2
7.05.2011  Auta 2
21.06.2011  Super 8
Copyright www.dtp-service.pl © 2004 | Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub jakiekolwiek inne powielanie i wykorzystywanie wszelkich materiałów zamieszczonych
w serwisie - bez zgody redakcji - wzbronione. Kontakt: redakcja@lubie.walbrzych.pl