Więc zdecydowaliśmy się na zmiany i w wyborach powierzyliśmy władzę menadżerowi, który kilka lat temu podjął się reorganizacji sieci naszych szpitali. Głosowało na niego ponad 24 tysiące wałbrzyszan. Niemało. Skąd pomysł, że prezydent to Św. Mikołaj , który z worka bez dna będzie sypał prezentami? Że będzie miło, sympatycznie, przyjemnie? Że nie będzie trzeba zacisnąć zębów? Że zmiany nie zabolą?
Tuż przed Bożym Narodzeniem Wałbrzych obiegła wiadomość o planowanej reorganizacji sieci szkół. Projekt natychmiast spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem rodziców i nauczycieli. Pikiety pod Urzędem Miasta, nagłówki lokalnych gazet i portali… Blady strach padł na mieszkańców.
Zazwyczaj nie lubimy zmian. Przeważa obawa przed niewiadomym, zaburzone poczucie stabilności. Czasami takie decyzje przesuwamy w czasie w nieskończoność.
Ale po aferze korupcyjnej mieliśmy dość. Wałbrzych znalazł się na czołówkach gazet i w głównych wydaniach mainstreamowych mediów. Usłyszała o nas cała Polska. Wstyd, że słów brak…
Więc zdecydowaliśmy się na zmianę i w wyborach powierzyliśmy władzę menadżerowi, który kilka lat temu podjął się reorganizacji sieci naszych szpitali. Głosowało na niego ponad 24 tysiące wałbrzyszan. Niemało.
Skąd pomysł, że prezydent to Św. Mikołaj ,który z worka bez dna będzie sypał prezentami? Że będzie miło, sympatycznie, przyjemnie? Że nie będzie trzeba zacisnąć zębów? Że zmiany nie zabolą?
Ta sama refleksja mnie nachodzi, gdy słucham ludzi krytykujących Donalda Tuska za brak reform. Rozumiem, gdy zarzuty stawiają ci, którzy czasem patrzą dalej i widza lepiej - naukowcy, eksperci, dziennikarze. Bo reformy ewidentnie powinny być wprowadzone. Ale gdy na brak zmian narzeka sondowany na ulicy obywatel, to śmiech mnie pusty ogarnia. Bo dotkną one każdego z nas – dzisiaj, jutro, za miesiąc, a na pierwsze efekty czekać będziemy latami. A ten przepytywany nieszczęśnik dziś ostro krytykując za zaniechania, jutro będzie narzekał na działania naprawcze. Nie dogodzisz…
Nie ukrywajmy – wielu z nas nie kryło radości, kiedy usunięto szefów wałbrzyskich spółek. Ale gdy zmiany zaczynają dotykać nas - pojawia się opór. Czyli sąsiadowi można, ale ode mnie wara...
Stwierdzenie „niż demograficzny” jest odmieniane przez wszystkie przypadki od kilku lat. Wiadomo, że wiele sal lekcyjnych w podstawówkach i gimnazjach świeci pustkami. Tak jak miejska kasa. I trzeba coś z tym zrobić. Szybko.
Niektórzy z nas postanowili nie wyjeżdżać i założyć tu rodziny. Swoją drogą - desperaci W Wałbrzychu jednak pieniędzy jak na lekarstwo. Wiemy o tym, więc postanowiliśmy, że trzeba nam lekarza…
Każdego szkoda. Polonisty z 20 letnim stażem, historyka z zaciągniętym na 30 lat kredytem we frankach i matematyczki z 2 dzieci. Ale również pana Wieśka z MZB, który od 1 lipca stracił pracę i od pół roku dorabia na fuchach, pana Ryśka – kierowcy z MZK, który w prezencie świątecznym otrzymał umowę – zlecenie na najbliższy miesiąc.
Nie unikniemy zmian. I to już nie jest kwestia wyboru, ale konieczność.
Na pewno jednak warto rozmawiać i przedstawiać merytoryczne rozwiązania. Niedawno słyszałam o jednej - przedstawionej przez Partyka Wilda i Stowarzyszenie „Nowoczesny Wałbrzych”. Może jest to jakaś opcja? Może warto się temu przyjrzeć? Z propozycją przejęcia jednej ze szkół wystąpiło Starostwo Powiatowe w Wałbrzychu. Czyli można? Można.
Na okupowaniu ratusza, pikietach i wyzwiskach na forach daleko nie zajdziemy. A warto, byśmy szli wspólnie. Przed siebie. Status quo powoduje, że niedługo „ostatni zgasi światło”.
Życzę wszystkim czytelnikom, by światło nie zgasło, ale mocno oświetlało nasze kręte dróżki przez najbliższy Nowy Rok.
/ Natasha
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.