To był wspaniały koncert. Zaczęło się od wzruszającego momentu - ponad trzysta osób zgromadzonych w sali hotelu Maria było świadkami wręczenia Mirkowi Kowalikowi i zespołowi Tabasco Club złotych płyt za wydaną w zeszłym roku płytę z pastorałkami. Był czas na wspólną fotografię, a potem się zaczęło.
Kiedy kilka dni temu pytałem Mirka Kowalika czy nie obawia się, że przestrzelił się trochę z czasem wydania płyty, że moda na muzykę góralską już minęła uspokajał mnie, że nie mam się czym martwić. I rzeczywiście. Kto spodziewał się i oczekiwał folkloru góralskiego, mógł poczuć pewne rozczarowanie. Chociaż rozczarowanie to złe słowo, ponieważ dzisiejszy koncert nie rozczarował pod żadnym względem. Bo piosenki, cudowne teksty Mirka Kowalika zostały fantastycznie wyśpiewane w góralskiej gwarze przez Janka Trebunie-Tutkę, a muzyka i aranże falowały prześlizgując się pomiędzy szczytami Tatr a Bałkanami. Muzycy dosłownie wyrwali publiczność z krzeseł.
Zapowiadaliśmy ten koncert od prawie dwóch tygodni. Warto było. Kto był, ten wie - to było najciekawsze wydarzenie muzyczne w Wałbrzychu od bardzo dawna.
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.