02.11.2011Psychodancing z Maleńczukiem w Hotelu Maria - 13 lutego

Ostatni studyjny dancing Maćka Maleńczuka najlepszy nie był. Koncertowo krakowski bard wypada znacznie lepiej. Nieźle się go słucha, a i potańczyć przy jego muzyce można.

Udostępnij na Facebooku:

Lepiej przeżywać dansing będąc w środku niż oglądając go przez szybę. Nawet jeśli nie poderwiemy tej panny, na którą się czailiśmy, nie wypiliśmy tyle, ile nam się marzyło, to wyprawa i tak zostawi w nas mocny ślad. Maleńczuk też woli być w środku. To artysta koncertowy, który mając przed sobą publiczność ujawnia to, co w nim najlepsze, potrafi idealnie odbiorcami zawiadywać i wytwarzać odpowiednią atmosferę.

Jego koncerty to prawie dwie godziny muzyki wybranej z z dwóch, jakże nierównych zestawów nagranych z zespołem Psychodancing. Znajduje też miejsce na przeboje Püdelsów, Homo Twist, z solowych wydawnictw artysty. Selekcja wydaje się być udana, bo koncert nie nudzi. Owszem, czasem można się zżymać słuchając konferansjerki Maćka. Ale raczej trzeba uznać, że w ten sposób, starał się on odtworzyć klimat dansingów sprzed lat. Muzyka zaś spełnia swoją rolę znakomicie. Wokalista także (w "Kolacyji" nieźle sprawdza się jako raper).

Chcemy się wyszaleć na parkiecie? Wystarczy pójść na koncert i będziemy się bawić przez 55 minut z hakiem, na deser dostając niezły cover "Płonącej stodoły" Niemena. Zmęczyliśmy się, chcemy się poprzytulać w tańcu albo posiedzieć i posączyć trunki? Idealnym podkładem będzie "Psychopościel".

Mimo, że żywą zabawę wielce sobie cenię, przyznaję, że Maleńczuk spokojny, tonizujący przemówił do mnie wyjątkowo mocno. Świetnie pasuje do niego latynosko-jazzowy podkład, choćby do świetnego "Absolutnie", starszym odbiorcom znanego z serialu "Droga" z Wiesławem Gołasem. Ciekawa jest interpretacja Püdelsowskiej "Dawnej dziewczyny" z fortepianowym solo na dość dynamicznym podkładzie perkusyjnym. Fajna, przypominająca z początku "House Of The Rising Sun" w wersji Animalsów, przeróbka "Wakacji z blondynką", kiedyś śpiewana przez niezapomnianego Jonasza Koftę.

Coverów Maciek zawarł więcej i trzeba mu przyznać, że dopasował je idealnie do występów i do pozostałych kompozycji z setlisty. Na dansingu do takiego podkładu chyba każdy będzie się bawił dobrze. I nie ma znaczenia, kto prosi kogo. Byleby zespół za wcześnie nie wpadł pod stół.

Foto: Photos.pl

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.

Copyright www.dtp-service.pl © 2004 | Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub jakiekolwiek inne powielanie i wykorzystywanie wszelkich materiałów zamieszczonych
w serwisie - bez zgody redakcji - wzbronione. Kontakt: redakcja@lubie.walbrzych.pl