Nie padało.To po koncercie grupy Zakopower największa atrakcja tegorocznych dni Wałbrzycha. Dla mieszkańców Piaskowej Góry drugą największą atrakcją było to, że impreza się w końcu skończyła.
Piątkowy, otwierający imprezę występ zespołu Zakopower, choć był, naszym zdaniem, najmocniejszym punktem tegorocznego programu, wzbudził najmniejsze zainteresowanie publiczności. Wałbrzyszanie do tego stopnia nie zainteresowani byli koncertem, ze sam Sebastian Karpiel-Bułecka nawoływał ze sceny do tego, by porzuć kiełbasy, karczek i piwo i przenieść się spod parasoli pod scenę. Zadziałało. Częściowo. Sam koncert był niewątpliwie udany, mimo widocznego zmęczenia muzyków długa podrózą.

Największą frekwencją cieszyły się drugi i trzeci dzień "igrzysk". W zasadzie nie dzień. Wieczór. Sobota upłynęła pod znakiem mocnego bitu, czyli nie wymagającej żadnego myślenia muzyki elektronicznej. Tysiące dzieci i młodzieży ściągnęło na stadion przy ulicy Kusocińskiego żeby oglądać występy DJów i kończący dzień koncert Code Red, któego poziom pozostawiał bardzo wiele do życzenia.
Mieszkańcy Piaskowej Góry z pewnością odetchnęli z ulgą. Po raz kolejny Dni Wałbrzycha stały się dniami zamkniętymi dla mieszkańców tego osiedla. Dla nich Dni Wałbrzycha to głównie pijana młodzież awanturująca się pod oknami, załatwiająca swoje potrzeby w bramach i pod oknami. Jak co rok stały się tez trzydniowym wyłomem w przestrzeganiu ustawy przeciwalkoholowej w naszym mieście. Piętnastolatek bez problemu mógł, a w zasadzie ciągle może, kupić alkohol i papierosy w sklepie na ulicy Kusocińskiego. Policja biernie przyglądała się temu, jak i grupom nieletnich zataczających w okolicach pubu Power, z puszkami czy plastikowymi piwa w rękach wybiegającym na ulicę, interweniując dopiero podczas bójek, burd czy awantur, których w tych dniach na Piaskowej Górze nie brakowało. Nawet Ryszard Rynkowski podczas niedzielnego koncertu dnalazł się w temacie, namawiając wszystkich, żeby wypić za błędy.
Na koniec należy przyznać, że organizatorzy zadbali o to, żeby zaspokoić potrzeby wszystkich uczestników imprezy. Przekrój gatunkowy pozwalał wszystkim znaleść coś dla siebie. Nie powiemy, żebyśmy z utęsknieniem czekał na przyszłoroczną imprezę. Cieszę się jednak, że miałem okazję zobaczyć koncert zespołu Zakopower, bo w to, ze WOK zorganizuje jakis koncert w ciagu roku, juz dawno przestalem wierzyć.
Juniore | fot. Jacek Zych
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.