18.08.2009Skansen brzmiący Moniuszką

Ponad stu artystów zobaczymy podczas realizacji czteroaktowej opery „Straszny Dwór” na deskach przygotowanego specjalnie na ten cel amfiteatru w Muzeum Kultury Ludowej Pogórza Sudeckiego w Pstrążnej k/Kudowy Zdroju. Na plenerowe widowisko w sobotę 22 sierpnia o godz. 20.30 zaprasza Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu

Udostępnij na Facebooku:

 Już od kilku lat OKiS jako instytucja kultury samorządu województwa dolnośląskiego zabiegał o możliwość wystawienia tej jednej z najpiękniejszych oper Moniuszki. Dzięki współpracą z Urzędem Miejskim w Kudowie i Polską Operą Kameralną już w sobotę 22 sierpnia przekonamy się jak „Straszny Dwór” wypadnie w urokliwym plenerze skansenu.

- Na to widowisko budujemy już od kilku tygodniu nowy amfiteatr, który powinien pomieścić około ośmiuset widzów - mówi Piotr Borkowski, dyrektor Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu. - Powstają także dwie sceny: główna, na której toczy się akcja spektaklu z udziałem baletu oraz boczna dla orkiestry. Dla komfortu naszych widzów wspólnie z urzędem w Kudowie zapewniliśmy dojazd bezpłatnymi autokarami. Wyjeżdżają one o godz. 18.00, 18.30, 19.00 i 19.30 spod sanatorium „Polonia” przy ul. Moniuszki.


Spektakl pod względem artystycznym przygotowuje Polska Opera Kameralna kierowana przez Kazimierza Kowalskiego, prowadzącego cotygodniową audycję na antenie Programu I Polskiego Radia, który w spektaklu wystąpi także w roli Zbigniewa: - Co wyróżnia to wykonanie „Strasznego Dworu”? Przede wszystkim niezwykłe otoczenie i klimat miejsca, które również będą grały w przedstawieniu. Na potrzebę widowiska rozbierzemy fragment jednej z chałup, aby widz mógł na chwilę przenieść się wraz z akacją do wnętrza budynku.


Wstęp na widowisko, nad którym honorowy patronat objął marszałek województwa dolnośląskiego Marek Łapiński, jest bezpłatny.

Andrew 16.09.2009, 15:15
Piękna muzyka st. Moniuszki ucierpiała z powodu "wykonawców". Orkiestra z całą pewnoscią nie była zgrana. (Czyżby za mało prób?). Głosy większości solistów brzmiały "starczo" i były niemiłosiernie rozwibrowane. Dykcja fatalna. Aria w wykonaniu sopranistki śpiewana była w jakimś niezrozumiałym języku (nie sposób było zrozumiec ani jednego słowa). Dziwne, bo mikrofony pojemnościowe były ustawione praktycznie pod nosem śpiewaczki. Chór zbyt mały i za bardzo rozrzucony jak na wykonanioe plenerowe (szczególnie do wykonania finałowego mazura), choć chór i balet wypadły w Pstrąznej najlepiej. No i oczywioscie brawa dla realizatorów efekytów świetlnych i scenografa. Rada dla szefostwa Polskiej Opery Kameralnej. Nie należy do tego rodzaju przedstawień podchodzić jak do "chałtury" a cięcie kosztów poprzez zmniejszanie liczby wykonawców nikomu, prócz zarząu POK, nie wychodzi "na dobre" a wręcz przeciwnie - odstrasza publiczność od zapoznawania się z rodzimym repertuarem.

Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.

Copyright www.dtp-service.pl © 2004 | Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub jakiekolwiek inne powielanie i wykorzystywanie wszelkich materiałów zamieszczonych
w serwisie - bez zgody redakcji - wzbronione. Kontakt: redakcja@lubie.walbrzych.pl