Powoli wchodzimy w sezon letni i choć zmienna, wiosenna pogoda daje nam się we znaki, a odwieczne wichry na podzamczu łamią parasolki to jednak wszyscy mają świadomość, iż upragnione wakacje są już bliżej niż dalej. Dla jednych długo wyczekiwane chwile błogiego relaksu dla innych nieuchronnie zbliżający się koszmar.
O zwierzętach porzucanych w okresie urlopowym mówi się z roku na rok coraz więcej, media starają się nagłaśniać ten problem docierając do sumienia i świadomości ludzi, a także przedstawiając im alternatywne wyjścia. Jest to tragedia, na którą nie możemy pozostać obojętni lecz zaglądając za mury schroniska znaleźć możemy prawdziwie wstrząsający jej finał.
Każdy kto choć raz był w takim miejscu z łatwością odgadnie, które psy są tam najdłużej, to te które nie podbiegają już do ogrodzenia na widok potencjalnego opiekuna, nie popisują się, nie szczekają by zwrócić na siebie uwagę. To te, które spojrzeniem mówią wszystko. Nie mają już nadziei.
W wałbrzyskim schronisku na ul. Łokietka 7 są dwie alejki boksów z takimi zwierzętami. Są to przede wszystkim psy stare, nie atrakcyjne więc dla chętnych do adopcji. Dlatego też spędzają one tam resztę swojego życia po porzuceniu. Jak mówią pracownicy schroniska rotacja wśród młodych czworonogów jest duża lecz nikt nie wie ile z nich wraca z powrotem do schroniska, gdy są już dorosłe.
Dlatego też schronisko pozyskało środki na zakup chipów, które będą zakładane wszystkim podopiecznym, a jest ich coraz więcej, bo od samego tylko początku roku przybyło 98! W obiekcie panuje przepełnienie i nie ma szans na rozbudowę, gdyż jest on położony za blisko siedlisk ludzkich, a ubieganie się u władz miasta o przyznanie nowego terenu przypomina syzyfową pracę.
Pracownicy jednak nie poddają się. Wspierani przez osoby prywatne i lokalne media, starając się wszystkim znaleźć nowy dom, na który zasługują przecież niezależnie od wieku. Ważnym elementem mającym na celu zapobiec w przyszłości dalszemu okrutnemu i bezmyślnemu traktowaniu zwierząt jest uświadamianie dzieci i uczulanie je na ich potrzeby i uczucia, bo nie dla wszystkich dorosłych nawet wiadomym jest fakt, że zwierzęta czują.
Pocieszające jest, że dzieci interesuje los zwierząt, przykładem może być niedawna wizyta Przedszkola Samorządowego nr.14 z Podzamcza. Dzieci nie tylko przyjechały wygłaskać pieski jak to zwykle z maluchami bywa, ale także zebrały dary dla schroniska, a jest to najlepsza jak twierdzą pracownicy forma wolontariatu, za którą są bardzo wdzięczni.
Co jednak z niechcianymi, "niemodnymi" starszymi psami? Nadal będą przebywać w schronisku, ciszą komentując głupotę i okrucieństwo ludzi, którzy je porzucili, a których obdarzyły bezgraniczną miłością i zaufaniem. Sprawiedliwość rozstrzygnie jak będzie wyglądała starość tych "cudownych" opiekunów, czy przypadkiem sami nie staną się niemodnymi meblami.
AW
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.