Zacząć wypada od tego, że jestem pod wrażeniem. Sobotni koncert w A propos, gdzie zagrali Tomasz Bura, Tomasz Kupiec i Atma Anur to przede wszystkim dobre wydarzenie muzyczne, a takimi, co musicie przyznać, Wałbrzych nieczęsto nas rozpieszcza.
Jeśli chodzi o sam klub, to po pierwsze jest on miejscem bardzo klimatycznym, z przyjemną, nie nachalną atmosferą. Rozumiem przez to obsługę, wystrój wnętrza i delikatną oprawę muzyczną przed, i w przerwie koncertu. Ciekawy układ stolików i bardzo dobrze zaaranżowane wnętrze tylko dopełniały całości. Co rzuca się w oczy, to spójność i jednolitość wizerunku całego lokalu i imprezy.
Ale przejdźmy do wątku najważniejszego. Tutaj znowu będę chwalić, bo jak wyznali sami muzycy, 90 procent ich repertuaru to kompozycje Tomasza Bury (piano), który, co ciekawe, jest tegorocznym absolwentem szkoły średniej, więc jak mawiał kilkakrotnie Tomasz Kupiec, kolejny z członków tria- Chwała Polskiemu szkolnictwu muzycznemu!
Chcąc powiedzieć coś więcej o członkach tria- Atma Anur, przyjechał z San Francisco, bardzo energetyczne granie, doskonałe improwizacje, na mnie zrobiła wrażenie nawet jego mimika, jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, naprawdę polecam. Jego dorobek muzyczny też robi niemałe wrażenie, zbierał on doświadczenia przez 35 lat, współpracując z wielkimi gitarzystami jak Steve Vai, Joe Satriani, Richie Kotzen, oraz dzieląc scenę z takimi gwiazdami jak David Bowie. Teraz chętnie dzieli się nim z młodymi ludźmi, takimi jak Tomasz Bura.
Myślę, że doskonałe wrażenie wywarł także Tomasz Kupiec (kontrabasista) jak wspomnieli sami muzycy, dołączył do tria jako ostatni, wcześniej grał m.in. z Nigelem Kennedym. Synteza tych brzmień to świetne połączenie amerykańskiego groove z czymś słowiańskim. Naprawdę niezłe.
Jedyne z czego można być nie zadowolonym to zbyt wczesna pora rozpoczęcia koncertu, dla mnie zbyt jasno i za dużo światła wlewającego się przez duże okna lokalu, choć mogą być to tylko prywatne preferencje dotyczące tego typu imprez. Średnia wieku 40-50 początkowo mogła trochę onieśmielać jednostki nieco mniej dojrzałe, ale to już nie wina organizatorów, tylko mało zasobnej studenckiej kieszeni.
Powtórzę raz jeszcze, czegoś takiego Wałbrzychowi było trzeba. A sądząc po repertuarze, dobrych imprez będzie więcej i to w sporym zagęszczeniu. Kolejny koncert odbędzie się już 30 maja, a usłyszeć można będzie Gordon Grdina Trio & Tyson Taylor Quartet. Finansowo sądzę, że też jest nieźle, a niewielka ilość młodych ludzi na ostatnim koncercie to także efekt tego, że klub powstał niedawno.
Tak więc Wałbrzych nie Wałbrzych, zagrali świetny koncert, w świetnym miejscu i pozostaje nam tylko domagać się więcej.
Wiktoria Blicharz
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.