- Jestem najszczęśliwszą osobą, bo nie odważyłem się marzyć, że w festiwalu weźmie udział ponad 8 tys. osób. 2 mln widzów zgromadziły relacje telewizyjne. Na festiwalu najważniejsza jest widownia i to się udało - twierdzi Stanisław Dzierniejko, dyrektor i producent festiwalu.
- W UBIEGŁYM ROKU MÓWILIŚMY, ŻE FESTIWALE FILMOWE MAJĄ KOMPLET WIDOWNI DOPIERO PRZY SZÓSTEJ EDYCJI. MY CIESZYMY SIĘ, ŻE TAK DUŻE POWODZENIE ŚWIDNICKI FESTIWAL REŻYSERII FILMOWEJ ZYSKAŁ JUŻ ZA DRUGIM RAZEM.
TO NIEWĄTPLIWY SUKCES, KTÓRY WYKORZYSTAMY W KOLEJNYCH EDYCJACH. CO DO TEGO, ŻE ŚWIDNICZANIE CHCĄ FESTIWALU FILMOWEGO, NIE MAM WĄTPLIWOŚCI. OBECNOŚĆ NASZYCH MIESZKAŃCÓW I ICH GOŚCI BYŁA WRĘCZ WZOROWA. NA WIELU POKAZACH BRAKOWAŁO MIEJSC. SPORYM POWODZENIEM CIESZYŁY SIĘ SPOTKANIA I DYSKUSJE Z AKTORAMI I REŻYSERAMI.
Z TEGO DIALOGU CIESZĘ SIĘ NAJBARDZIEJ. PODSUMOWUJĄC MOGĘ POWIEDZIEĆ TAK: TO WIDZOWIE ZAGŁOSOWALI ZA FESTIWALEM I TEGO GŁOSU Z PEWNOŚCIĄ NIE MOŻEMY ZIGNOROWAĆ - MÓWI WOJCIECH MURDZEK, PREZYDENT ŚWIDNICY.
Ponad 8 tys. osób na pokazach filmowych i spotkaniach z twórcami, 2 mln widzów oglądających telewizyjne relacje z festiwalu - to wynik II Festiwalu Reżyserii Filmowej, który w sobotę 9 maja zakończył się w Świdnicy. Na publiczność ze Świdnicy oraz gości - podczas pięciu festiwalowych dni - czekało ponad 20 projekcji, a także liczne spotkania z reżyserami i aktorami.
W tym roku w ramach festiwalu zorganizowano dzień węgierski z filmami czołowej reżyserki Marty Meszaros. Do Świdnicy przyjechała sama Meszaros. Gościli również m.in. Sylwester Chęciński, Anna Dereszowska, Robert Gonera, Cezary Harasimowicz, Marek Krajewski, Waldemar Krzystek, Bogusław Linda, Michał Rosa, Janusz Zaorski.
- Festiwal to święto polskiego filmu. Nie chcę mówić do zobaczenia za rok, a bardziej to, że polskie kino, które jest coraz lepsze i bogatsze, warto oglądać przez cały rok - mówił podczas ceremonii kończącej festiwal Janusz Zaorski, dyrektor artystyczny II FRF. Podczas festiwalowego wtorku i soboty najlepszych twórców nagrodzono dzikami. Kryształowe dziki otrzymali: Sylwester Chęciński za całokształt twórczości, Bogusław Linda - nagroda dla aktora za największy wkład w reżyserię filmu. Pośmiertnie uhonorowano również aktorów za całokształt twórczości: Tadeusza Szymkowa i Krzysztofa Zaleskiego.
Ten najważniejszy dzik - złoty - przypadł Jerzemu Skolimowskiemu, twórcy filmu "Cztery noce z Anną". Obraz ten pokonał w konkursie: "33 sceny z życia" Małgorzaty Szumowskiej, "Rysa" Michała Rosy, "Gry wojenne" Dariusza Jabłońskiego i "Boisko bezdomnych" Kasi Adamik.
Tyle zapis, archiwalny już, organizatorów. Gratulujemy pomysłu, wytrwałości i tak szybkiej reakcji świdniczan na propozycję nowej imprezy kulturalnej. Dobry pomysł, by imprezę zorganizować w trakcie matur, co umożliwiło obecność młodych ludzi na widowni, konkursy z ciekawymi nagrodami motywujące do frekwencji na pokazach, a także do zaangażowania nauczycieli języka polskiego, ciekawy zestaw filmów konkursowych, goście festiwalu, wszystko to złożyło się na efekt, które pozwolił zatrzeć wrażenie I edycji Festiwalu.
Z zazdrością obserwuję kolejną stałe wydarzenie kulturalne sąsiedniego miasta. I wracam do Wałbrzycha, do tego magicznego miasta, i próbuję swoich "SZTUCZEK" ...
PJ
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Redakcja portalu zastrzega, że w komentarzach i opiniach nie mogą znaleźć się treści reklamujące przedsiębiorców, ich działalność lub oferowane przez nich towary i usługi; nie mogą się też znaleźć treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające zasady współżycia społecznego, naruszające prawa Redakcji lub innych osób - w przypadku pojawienia sie takich opinii będą one przeredagowane, ich treść skrócona lub usunięta.